|
ZKF Ad Astra
Klub Miłośników Fantastyki Zielona Góra « forum » « bachanalia » « konferencja » « polcon 2008 » |
| ||
|
Najbliższe spotkania:
2012.02.01 - Vino i poszukiwacze
zaginionego Cyberpunku 2012.02.03 - Piątkowe spotkanie
z grami w siedzibie klubu 2012.02.08 - LARPy w Polsce - Flap
+ spotkanie bachanaliowe 2012.02.10 - Piątkowe spotkanie
z grami w siedzibie klubu 2012.02.15 - Stellaaaaaaa! czyli konkurs
cytatów filmowych - Sławna Gompka 2012.02.17 - Piątkowe spotkanie
z grami w siedzibie klubu 2012.02.22 - Innego końca świata nie będzie...
- Kapral Marchewa 2012.02.24 - Piątkowe spotkanie
z grami w siedzibie klubu Ostatnie tematy na forum:
|
:: Czym jest Ad Astra?Czym jest Ad Astra? Pisać by można bardzo długo albo bardzo krótko. Mnie klub towarzyszy (a ja jemu) już od 25 lat. Tak, tak. Szmat czasu. Sporo się wydarzyło, sporo mam w pamięci ludzi, miejsc, spotkań. Bez popadania w patos najlepiej opisał to nasz kolega, Konrad Biały, którego zły los rzucił daleko od Zielonej Góry: "Ostatnie 2,5 roku w klubie było dla mnie fantastycznym przeżyciem. Środowe wieczory weszły do rozkładu tygodnia jako nieodłączny, święty rytuał, a białe ubranie stało się niemal drugą skórą. No i przede wszystkim znajomość z Wami była niesamowitą odskocznią od main-streamu tego świata".Za chwilę klub skończy 30 lat. Tak, następnej jesieni świętować będziemy trzydziestolecie. A przecież jeszcze niedawno byliśmy niepełnoletnim klubem. Tak oto 9 lat temu pisała o nas "Gazeta Wyborcza": "Kilkunastu seniorów Zielonogórskiego Klubu Fantastów "Ad Astra" zasiadło w poniedziałek wieczorem w "Ostatnim seansie". Otworzyli butelkę szampana, ktoś przyniósł jubileuszowy tort. Świętowali 16 lat działalności. Drugą butelkę przyniósł Włodzimierz Piwowarczyk, kiniarz z "Newy", wielki przyjaciel klubu. W zakamarkach kina fantaści przechowują swoją klubową bibliotekę. Jest też taśmoteka video. Nikt z klubowiczów nie pamięta dokładnie jak to się zaczęło. Spotkali się na giełdzie książki w Nowicie. Szukali tych samych tytułów. Porozmawiali. Narodził się klub. - Pętaliśmy się trochę po mieście. Kolejne Domy Kultury, Kolejarz, Nowita, Zastal. Był taki okres, kiedy mieliśmy ze 400 członków. Przychodzili na jedyne w mieście pokazy video, ale dobrze, że mamy to za sobą - wspomina wieloletni prezes klubu Kazimierz Kielarski, człowiek z pozoru poważny i w sile wieku. W poniedziałek Kielarski po raz szósty został jednogłośnie wybrany prezesem. W fantastyce siedzi od dzieciństwa. Kolejno zaczytywał się w Kraszewskim, potem w Lemie, Tolkienie, Le Guin, Asimovie. Żonaty, dwóch synów, wnuczka. I dwaj bracia, również wielbiciele fantastyki". "Ostatniego Seansu" już nie ma, taśmoteki video również, nawet kasę pancerną ktoś ukradł (na szczęście pustą). Ale klub jest i ma się dobrze. Więc życzmy sobie 100 lat. Cóż to jest dla fantasty. Autor: Prezes | 2007-Feb-23 10:17:11| Wróć | ||
| Site maintained by: Izydor Ingwar I. | |||